Przejdź do głównej zawartości

Czas zacząć

Sam nie wiem czy najtrudniej jest zacząć, bo jak czasem obserwuję siebie, to chyba najciężej jest mi z reguły... skończyć. Ruszamy w dal!


Beirut - Rip Tide to kawałek, który w moim przekonaniu idealnie obrazuje początek czegoś. W tym przypadku początek wędrówki, która ma odkryć w nas samych siebie. 

Czym będzie blog "Wyruszyć w dal"? Chciałbym dzielić się tutaj swoimi przemyśleniami na temat życia i wiary. Jestem katolikiem i nie ukrywam, że stronę skieruję do osób, które choć trochę mają do czynienia z wiarą katolicką. Jednak chyba każdy poszukuje jakiegoś sensu w życiu, więc mam nadzieję, że inne osoby także znajdą tutaj inspirację do zmiany swojego życia albo chociaż do zastanowienia się nad nim.

Przede wszystkim chcę zwrócić uwagę na to, że strona nie ma charakteru ewangelizacyjnego. Nie zamierzam nikogo nawracać czy przekonywać do swojej wiary. Chciałbym jednak za pomocą tego bloga poszukać prawdy o samym sobie, a wierzę, że każdy z was odczyta te słowa na swój sposób i tak samo odniesie je do własnego życia. Mam nadzieję, że swoimi przemyśleniami także się ze mną podzielicie.

Zachęcam do śledzenia również strony bloga na Facebooku. Link znajdziecie w prawym górnym rogu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czujesz, że możesz coś od siebie dać

Stawiam na spontaniczność. Lata różnych doświadczeń życiowych sprawiają, że gdzieś tam w moim sercu coraz mocniej tkwi przekonanie, że nie warto planować nie wiadomo jak napiętego planu i potem się spinać, czy zostanie on wykonany w stu procentach. Przecież nie chodzi o plan, chodzi o fajnie spędzony czas z przyjaciółmi. Czyż nie? Jestem na herbatce z dawno niewidzianą koleżanką z Soli Deo. Stare dzieje. W pewnym momencie słyszę o różnych historiach i planach związanych z domówkami, ze spotykaniem z ludźmi, z weselami. Dowiaduję się, że koleżanka już nie ma na to sił - podświadomie pewnie czuje, że się starzeje (choć to w jej przypadku naprawdę absurd!). Pytam jednak, jak ona to robi, że ją wszyscy tak zapraszają. Ja już nie pamiętam, kiedy ostatnio byłem na jakimś spotkaniu w mniejszym lub większym gronie ludzi. Nawet na zwykły spacer z kimś ciężko mi się umówić. Ona mi odpowiada: - Bo to jest tak, że jak ty zapraszasz ludzi, to potem oni zapraszają ciebie. Pamiętam, że ...

WARSZAWA Z PASJĄ (2): Musiała tu usiąść

Czasem już tak po prostu jest, że podróżując po mieście napotykamy zachowania ludzkie, które nie są wcale złośliwe, ale powodują u nas zwiększony poziom nerwów. Bywa i tak, że sami jesteśmy tym sytuacjom winni. fot. TVN Warszawa Wyobraźmy sobie moment, w którym wykończeni po ciężkim dniu pracy wsiadamy do ukochanego autobusu linii 114, 116, 157 (czy jakiegokolwiek, podstawcie sobie dowolny numer). Siadamy na swoje ulubione miejsce, które jest o dziwo wolne (prawo Murphy'iego mówi, że w takich chwilach jest ono zazwycza zajęte). Wyciągamy książkę, gazetę, smartfona czy innego zapełniacza czasu i nagle dostrzegamy człowieka, który z równie radosną miną zasiada u naszego boku. I się zaczyna. Pół biedy, jeśli ta osoba ładnie pachnie. Wtedy z największą przyjemnością możemy obserwować i nasłuchiwać jej czynności. Jedno jest jednak pewne - w takich chwilach to nasz wróg publiczny nr 1. Władimir Putin mógłby się schować. Do naszych uszu dobiega pełen ekscytacji głos: "Hal...

Między wierszami (1): "O dobrą żonę"

Gdybym miał „otagować” odpowiednimi słowami cykl, pewnie jednym ze słów przewodnich byłaby „miłość”. Oczywiście mam na myśli szukanie tej jedynej osoby, z którą spędzę resztę mojego życia. Ale nie tylko, bo przecież o miłości można mówić w różnych kontekstach, choćby relacji rodzinnych, relacji Boga do człowieka itd. Miłość jest bardzo ważną sferą naszego życia. Jak to mawiał Robert Górski w jednym z monologów: "Tak już jest i koniec, z tym się człowiek rodzi i się z tym nie dyskutuje". Przez wiele lat zmagałem się z samotnością. Jakimś motywem przewodnim tego mojego smutku była nieustanna chęć „posiadania” dziewczyny. Może to brzmi brzydko i egoistycznie, ale po latach widzę, że pomimo naprawdę szczerych i godnych pochwały chęci, gdzieś tam na dnie serca krążył egoizm i frustracja z tego, że wszyscy już kogoś mają, tylko ja na stare lata zostanę sam. To był jeden z tych dni, podczas których ma się ochotę wrócić do łóżka, ułożyć się w pozycji prenatalnej i pis...