Przejdź do głównej zawartości

Z życia bloga

Weny nie miałem ostatnio, ale postaram się nadrobić zaległości w pisaniu. Znajomy podsunął mi niedawno pewien pomysł dot. bloga. Otóż doradził, żebym zaczął robić... wywiady. W pierwszej chwili pomyślałem, że to chyba nie ma sensu. Jak się dłużej nad tym zastanowiłem... to nie takie głupie! W międzyczasie zdążyłem już poumawiać rozmówców i na tę chwilę mogę wam napisać, że dokładnie za miesiąc tutaj ukaże się pierwsza rozmowa. Z kim? Zachowam sobie to w tajemnicy. Niespodzianka będzie!

Chciałbym także przypomnieć o stronie bloga na Facebooku. Znajdziecie ją pod nazwą Wyruszyć w dal
Co jakiś czas zamieszczam tam również moje przemyślenia, a w każdy poniedziałek przesłanie na nowy tydzień. Jeśli podoba się wam to, co robię, bardzo prosiłbym o komentarze. Odzew jest dla mnie ważny, bo utwierdza w przekonaniu, że strona ma sens. Blog tworzę przede wszystkim dla siebie i liczę, że dzięki temu sam zmienię swoje życie. Będzie mi jednak bardzo miło, jeśli dowiem się, że ktoś także dzięki tej stronie zmienia swoje życie.

A na koniec mała prywata - najlepsze życzenia urodzinowe dla Marty, która miała wczoraj swoje święto. Marta prowadzi blog You are worthy of Love i tak naprawdę to ona zainspirowała mnie do blogowania. Zatem życzę Ci Marto, żebyś czerpała ze swojej strony jak najwięcej przyjemności i inspiracji do zmian w swoim życiu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To jest właśnie dla mnie wspólnota

Kiedy jest wspólnota? Można powiedzieć, że wspólnota jest wtedy, kiedy pewna grupa ludzi gromadzi się w jednym miejscu, np. żeby uwielbiać Pana Boga. Można powiedzieć, że wspólnota jest wtedy, gdy w tej grupie mówimy sobie różne rzeczy, dzielimy się własnymi przemyśleniami, wymieniamy smutki i radości. Można powiedzieć, że wspólnota jest wtedy, gdy śpiewamy na chwałę Pana w mniej lub bardziej równej intonacji, gdy wspólnie otwieramy nasze buzie i w jedności śpiewamy o tym, jak jest Bóg dobry. To wszystko prawda. Ale dla mnie definicja wspólnoty jest nieco inna. Niedawno znów pojechałem do Łodzi na spotkanie Mocnych w Duchu. Już po wejściu na salę przywitała mnie pani, która rozpoznała mnie, że ja to ten utrudzony z Warszawy. :) Spotkałem pewnego dość starszego mężczyznę, którego znałem z wcześniejszych spotkań, bo też dołączał do wspólnoty. Powiedział, że jest pełen podziwu dla tego, że przyjeżdżam tak ze stolicy. Podzielił się ze mną różnymi swoimi opowieściami życio...

Czujesz, że możesz coś od siebie dać

Stawiam na spontaniczność. Lata różnych doświadczeń życiowych sprawiają, że gdzieś tam w moim sercu coraz mocniej tkwi przekonanie, że nie warto planować nie wiadomo jak napiętego planu i potem się spinać, czy zostanie on wykonany w stu procentach. Przecież nie chodzi o plan, chodzi o fajnie spędzony czas z przyjaciółmi. Czyż nie? Jestem na herbatce z dawno niewidzianą koleżanką z Soli Deo. Stare dzieje. W pewnym momencie słyszę o różnych historiach i planach związanych z domówkami, ze spotykaniem z ludźmi, z weselami. Dowiaduję się, że koleżanka już nie ma na to sił - podświadomie pewnie czuje, że się starzeje (choć to w jej przypadku naprawdę absurd!). Pytam jednak, jak ona to robi, że ją wszyscy tak zapraszają. Ja już nie pamiętam, kiedy ostatnio byłem na jakimś spotkaniu w mniejszym lub większym gronie ludzi. Nawet na zwykły spacer z kimś ciężko mi się umówić. Ona mi odpowiada: - Bo to jest tak, że jak ty zapraszasz ludzi, to potem oni zapraszają ciebie. Pamiętam, że ...

Moja własna Eucharystia

Wiele Świąt Wielkanocnych obchodziłem, ale czy to były Święta Zmartwychwstania Pańskiego? Tyle razy szedłem w procesji Bożego Ciała, ale czy to była procesja Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa? Milion razy byłem u spowiedzi, ale czy doświadczyłem Sakramentu Pokuty i Pojednania? Regularnie jestem na Mszy Świętej, ale czy choć raz byłem na Eucharystii? Kiedyś oglądałem filmik ze ślubnego kazania pewnego księdza, w którym zwrócił on uwagę na pewną rzecz. Otóż nazwał parę młodych... celebransami. Celebrans to ktoś, kto celebruje. Czy to musi być ksiądz? Przecież małżeństwo wspólnie celebruje sakrament małżeństwa. Niby wiadomo o co chodzi, ale jakby odświętniej, w ogóle piękniej. Nazewnictwo ma znaczenie. Myślę, że wiele osób się ze mną zgodzi. Przy wielu parafiach mamy "porządek Mszy Świętych". Godziny wymieniane są niemal hurtowo niczym rozkład jazdy autobusów. W wielu miastach ludzie spotykają się na spacery po rynkach i starówkach z myślą "może zahaczymy o ...